RSS
 

Protest nauczycieli

19 lis

Dzisiaj większość nauczycieli z naszego gimnazjum wzięła udział w proteście, przeciwko planowanej przez rząd reformie edukacji, która ma, między innymi, zlikwidować gimnazja.

Protest odbył się na Placu Piłsudskiego. Niestety pogoda nie dopisała. Przez cały czas padał dosyć mocny deszcz. Po godzinnych przemówieniach na placu odbył się przemarsz nauczycieli pod Sejm, gdzie nastąpiło symboliczne usypanie kopca z wyrzucanej kredy, który miał symbolizować  ”złamane kariery edukacyjne uczniów oraz zawodowe nauczycieli”.

Cały czas mamy nadzieję, że do tej reformy nie dojdzie, choć rząd PiS jest zdeterminowany, żeby ją przeprowadzić. Szkoda tylko, że jak zwykle to bywa w takich sytuacjach, nikt nie pyta nas nauczycieli o zdanie w tej sprawie. Reforma ma wejść w życie już od nowego roku szkolnego, a my jeszcze nic nie wiemy. Nie wiemy, jaką będziemy szkołą, czy podstawówką, czy liceum, czy może będą chcieli nas w ogóle zlikwidować. Nie wiemy czego będziemy uczyć i z czego, nie ma podstaw programowych, programów nauczania i podręczników. Nikt nic nie wie, a najbardziej tracą na tym niestety uczniowie.

Najgorsze jest to, że dzieje się to akurat teraz, kiedy wreszcie po kilku latach udało się nam doprowadzić do tego, że do naszego gimnazjum zaczyna przychodzić coraz więcej uczniów i to coraz lepszych. No cóż, zobaczymy co będzie. Cały czas tli się w nas nadzieja, że może jednak nic się nie zmieni…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

1a, Dzień Nauczyciela i próbny alarm przeciwpożarowy

18 paź

Wypada coś napisać, choć niewiele ciekawego się ostatnio dzieje. Cały czas praca i praca.

Ale to właśnie o pracy chcę dzisiaj napisać. Dlaczego? To chyba jasne – przynajmniej dla tych, którzy pracują w szkole. Dziś Dzień Edukacji Narodowej czyli Dzień Nauczyciela. Jak już pisałem wcześniej, w tym roku, po kilku latach przerwy, znów mam wychowawstwo. Dziś wszystkie klasy pierwsze miały ślubowanie i oficjalne pasowanie na ucznia. Po uroczystości lekcji już nie było, ale moja klasa została na chwilę, żeby dać mi zrobiony przez siebie prezent. Oprócz tradycyjnego kwiatka dostałem najfajniejszy prezent jaki mogłem dostać. Dzieciaki przygotowały dla mnie niespodziankę – życzenia na kartce, a wokół nich, na dużym kartonie, poprzyklejały swoje zdjęcia z czasów kiedy były maluchami. Podczas oglądania było sporo śmiechu. Miałem spory problem, żeby rozpoznać niektóre osoby! Trafiła mi się w tym roku naprawdę fajna klasa.

A kilka dni później, 18 października mieliśmy w szkole próbny alarm przeciwpożarowy. Ponieważ w tym roku doczekaliśmy się wreszcie remontu boiska, to tym razem miejsce zbiórki mieliśmy na małym placyku przed samą szkołą.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Obóz integracyjny – Gawrych Ruda – dzień 3

16 wrz

Ostatni dzień pobytu minął nam w większości na drodze powrotnej do Warszawy. Mieliśmy jednak zaplanowaną też na ten dzień jedną atrakcję. Po wczesnym śniadaniu wybraliśmy się do byłego klasztoru Kamedułów malowniczo położonego na wzgórzu nad jeziorem Wigry. 

Klasztor został ufundowany w 1667 roku przez Jana II Kazimierza Wazę z obowiązkiem codziennej modlitwy o oddalenie od kraju wszystkich nieszczęść. W 1805 klasztor skasowano, a zakonnicy przenieśli się na podwarszawskie Bielany. W klasztorze w latach 1975–2010 mieścił się Dom Pracy Twórczej Ministerstwa Kultury i Sztuki. Obecnie obiekt ponownie wrócił we władanie kościoła. W dawnych eremach znajdują się pokoje gościnne i apartamenty, które można odpłatnie wynajmować. Na terenie klasztoru można zwiedzić Apartamenty i Kaplicę Papieską, Krypty w Kościele, Wieżę Zegarową, wystawy oraz czytelnię Jana Pawła II, ufundowaną po jego noclegu na terenie Klasztoru w 1999 r. Późnobarokowy kościół z bogatym wystrojem wnętrza jest ciągle użytkowany i cieszy się popularnością wśród nowożeńców. Odbywają się w nim również koncerty chorału gregoriańskiego.

Po wizycie w Klasztorze udaliśmy się w drogę powrotną. Po drodze zatrzymaliśmy się na posiłek, tradycyjnie już w McDonaldzie. Tym razem postój wypadł w Ostrołęce. Do Warszawy przyjechaliśmy około godziny 17.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii, Podróże

 

Obóz integracyjny – Gawrych Ruda – dzień 2

15 wrz

Drugi dzień obozu integracyjnego był najbardziej intensywny pod względem zaplanowanych zajęć. Zaraz po śniadaniu udaliśmy się do pobliskiego Płociczna, skąd wyruszyliśmy w podróż Wigierską Kolejką Wąskotorową. Po drodze zatrzymywaliśmy się na punktach widokowych rozlokowanych w najpiękniejszych miejscach na trasie kolejki, zlokalizowanych przede wszystkim nad brzegami Jeziora Wigry. Po dotarciu do końca podróży mieliśmy półgodzinny przystanek, podczas którego odpoczywaliśmy w gospodzie popijając kawę i oglądając hodowane w pobliskiej zagrodzie czarne owce.

Po obiedzie czekały na młodzież kolejne atrakcje. Podzieliliśmy wszystkich na kilka grup, tak, aby chętni mogli skorzystać z wszystkich zaplanowanych atrakcji. I tak, gdy pierwsza grupa wybrała się na wycieczkę rowerową, pozostałe mogły wyruszyć kajakami na podbój jeziora, albo wybrać kąpiel w jeziorze. Była też niewielka grupka osób, które skorzystały z możliwości popływania na rowerku wodnym. Oczywiście po powrocie grupy rowerowej nastąpiła zamiana grup. Pogoda cały czas nam dopisywała. Bezchmurne niebo i bardzo ciepła, jak na wrzesień, woda w jeziorze, pozwoliły nam korzystać z uroków Suwalszczyzny do późnych godzin popołudniowych.

A zamiast kolacji wszyscy spotkaliśmy się dziś na przygotowanym przez obsługę ośrodka „Zatoka Uklei” ognisku. Były oczywiście pieczone kiełbaski, a Ci, którzy nie mieli na nie ochoty mieli przygotowaną również „normalną” kolację. Przy ognisku znalazły się osoby umilające wieczór grą na gitarach. Ognisko skończyło się przed północą, a wracającą do pokojów młodzież odprowadzały głośne odgłosy ryczących na rykowisku jeleni.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii, Podróże

 

Obóz integracyjny – Gawrych Ruda – dzień 1

14 wrz

 

Dziś, wraz z wszystkimi klasami pierwszymi z naszego gimnazjum, pojechałem do Gawrych Rudy, nad Jezioro Wigry. W tym roku, po kilku latach przerwy, znów jestem wychowawcą. Dostałem klasę 1a. Jest w niej 16 chłopców i 12 dziewczyn. Po pierwszych dniach nauki mogę napisać, że to chyba będzie bardzo fajna klasa!

W Gawrych Rudzie byliśmy już niedawno z trzecimi klasami, ale to było na wiosnę 2015 roku. Tym razem pojechaliśmy na początku roku szkolnego i zostaniemy tu 3 dni, do piątku. Pogoda zapowiada się wyśmienicie, bo od kilku dni niebo nad cała Polską jest błękitne za sprawą rozległego wyżu znad Rosji.

Po przyjeździe zjedliśmy obiad, rozlokowaliśmy klasy w pokojach i poszliśmy się kąpać nad jezioro. Woda była znakomita, a chętnych do zabawy w wodzie też sporo. Po kolacji był czas na gry i zabawy integracyjne. Pierwszy dzień był krótki, ale za to bardzo intensywny.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii, Podróże

 

Babant sierpniowy

31 sie

Prawie cały sierpień spędziłem nad Babantem. Wracałem do Warszawy tylko dwa razy. Raz, gdy miałem wizytę u dentysty i drugi raz, żeby pomóc T. w pracy oraz w przeprowadzce…

Pogoda w tym roku nas nie rozpieszczała. Choć było ciepło, to bardzo często padał deszcz. Na palcach jednej ręki można policzyć dni, kiedy przez cały dzień można było się wylegiwać w słońcu na pomoście.

Przez cały sierpień przewinęli się prawie wszyscy nasi znajomi. Oczywiście M. i J. oraz H. byli, podobnie jak ja, cały czas. Pierwszy tydzień upłynął pod znakiem malowania mandali, czyli kolorowych, kropkowanych wzorków na kamieniach. Pomysł ten przywiozły ze sobą K. I. i K., a podłapały go M. i B.

W drugim tygodniu przyjechał B. z A. i K. z J., a także M. z dziewczynkami. Codziennie wieczorem chodziliśmy z psami na spacery, a później zasiadaliśmy przy ognisku, a właściwie przy naszej „gorącej pralce” i jedliśmy kiełbaski oraz drinkowaliśmy .

W trzecim tygodniu dojechała do nas  M. Przyjechał  także po raz drugi W. (pierwszy raz był, gdy ja byłem na Islandii). Zaczęły się też pojawiać grzyby, więc oprócz wieczornych spacerów i ognisk, przy których W. czasem grał na gitarze, prawie całe dnie spędzałem najpierw na zbieraniu grzybów a potem na ich obieraniu, nawlekaniu i suszeniu, w samodzielnie zrobionych z kartonów suszarniach grzybowych. Byłem też z M i dziewczynkami w parku linowym, który znajduje się w Jabłonce, niedaleko naszego pola. Dałem się namówić K. i L. na przejście całej trasy. Nigdy jeszcze nie byłem w parku linowym, a już od dawna chciałem się wybrać na jakiś, no i nadarzyła się świetna okazja. Było super, ale nie wiedziałem, że to jest takie męczące. Po przejściu całej trasy (wcale nie za długiej) byłem spocony bardziej niż po najcięższym meczu!

Po 21 sierpnia, jak co roku, na polu pozostało już niewiele osób. Czwarty tydzień upłynął mi na dalszym zbieraniu i suszeniu grzybów oraz, jak zwykle, na układaniu planu lekcji. 28 sierpnia spakowałem całe obozowisko i wróciłem do Warszawy. Podczas pakownia się pogoda na szczęście nam sprzyjała. Ostatnie dni pobytu to błękit nieba i upał, dzięki czemu pakowanie odbyło się na sucho i bez pośpiechu. Ostatni tydzień wakacji spędziłem już w Warszawie. Poprawiałem plan, miałem radę w szkole i katalogowałem podręczniki dla biblioteki.

A jutro już rozpoczęcie roku szkolnego. W tym roku, po kilku latach przerwy, znów mam wychowawstwo. Dostałem klasę 1a – podobno najlepszą. Czy to prawda to zobaczymy, ale prawie na pewno ostatnią klasę gimnazjalną! Wczoraj zaczęli wreszcie remont naszego boiska szkolnego. Za rok będzie nowe i piękne, tylko ciekawe jaką szkołą wtedy będziemy?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii